
Well done!
Minęło sześć tygodni. Wytrwałam do samego końca
. Jednakże z małym poślizgiem, ponieważ w toku przedświątecznych porządków ominęłam jeden dzień, ale go nadrobiłam i tym samym skończyłam cały trening po prostu dzień później.
Muszę przyznać, ze jestem z siebie dumna. Po raz pierwszy udało mi się wytrwać tak długo i to jeszcze codziennie. Podobno, jeżeli zrobi się coś co najmniej siedem razy to potem wchodzi to już w nawyk.
Oczywiście, były chwile słabości, ale za każdym razem myślałam o tym, że skoro dotarłam do tego miejsca, w którym teraz jestem to mogę dojść dalej, aż na sam koniec.
Planuję jeszcze co trzy dni ćwiczyć dalej po 12 cykli, żeby utrzymać formę i jak zapowiadałam, instaluję rowerek w moim pokoju i dalej dbam o formę.
Jedna Lynka poszła moim śladem i powinna dzisiaj zaczynać trzeci tydzień. Życzę powodzenia! Mnie się udało, wierzę, że jej też się uda. Mam nadzieję, że więcej osób pójdzie za naszym przykładem. Na prawdę warto!
Znam przyjemniejsze sposoby na spalanie kalorii
[...] Szóstka Weidera – Finish Podziel się:WięcejDodaj do ulubionych:LubięBądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych. [...]
[...] Finish! Podziel się:WięcejDodaj do ulubionych:LubięBądź pierwszą osobą, która doda ten do listy ulubionych. [...]